Nie wiem od jakich słów zacząć,
aby wyrazić moją niechęć do Ciebie.
Byłeś dla mnie wszystkim,
pierwsza myślą kiedy się budziłam,
ostatnią kiedy kładłam się spać.
Wypełniałeś każdą sekundę mojego życia.
Co mi teraz pozostało??
NIC.
W jednym momencie, zabrałeś mi wszystko.
Zapomniałeś o każdej chwili, spędzonej razem.
Wymazałeś z pamięci te dobre momenty,
pamiętasz tylko to, co było złe.
Masz rację, błądziłam,
ale każdy zasługuje na drugą szansę.
Mija rok...
Pamiętasz?
Nie pamiętasz..
Nie chcesz pamiętać o chwilach,
w których łapaliśmy razem szczęście.
Tak po prostu.
Nie umiem, nie chcę, nie potrafię...
Każdy dzień jest taki sam,
szary i bezsensowny.
Gdzie mam znaleźć teraz szczęście?
Odpowiesz mi?
NIE.
Zastanawiam się, jak złą osobą musiałam być,
w poprzednim życiu, by teraz zbierać żniwo porażek,
Ciągle słysząc to sam, od ludzi którzy mnie otaczają.
Niedowartościowana, zagubiona, odrzucona,
tak się teraz czuję i każdego dnia gdy odszedłeś.
Wypełniają mnie te momenty, gdy mówiłeś,
że zawsze będziesz przy mnie,
że nigdy mnie nie opuścisz,
że zawszę mogę na Ciebie liczyć.
Teraz powiedz mi, gdzie jesteś?
Jesteś szczęśliwy?
Cieszę się.
Jednak mam nadzieję, że kiedyś poczujesz się tak,
jak ja teraz.
Nie umiem żyć normalnie.
Cały czas żyję przeszłością, nikt nie jest taki jak Ty.
Nikt nie jest na tyle doskonały, aby dorównać Tobie.
Wiesz co ze mną zrobiłeś?
Nie wiesz, bo skąd możesz to wiedzieć.
Próbowałam.
Poddałam się.
Nie warto walczyć.
Mam w sobie tyle bólu, że nawet nie umiem tego opisać.
Czuję taką złość do Ciebie,
a jednocześnie nie umiem Cię zapomnieć.
Dlaczego tak się dzieje?
Dlaczego nie mogłeś być jednym z wielu?
Dla mnie, byłeś tym jedynym.
Mam nadzieję że chociaż z tego zdajesz sobie sprawę.
Mijamy się na ulicy, nie znamy się.
Nie potrafię spojrzeć Ci w oczy, opuszczam głowę.
A Ty umiesz?
Chciałabym żebyś powiedział mi prosto w twarz,
że jestem dla Ciebie nikim, może to by pomogło.
Odważyłbyś się?
A.