6 cze 2015

Dlaczego?

Zamykam oczy...odpływam...
Otwieram je...zasypiam...
Myśli dobieram...odchodzą...
Już dłużej tak żyć...nie mogą...

Chwile, momenty mijają,
dlaczego nam na to pozwalają?
Cisza nastała nagle,
i zamyka wiatr w żagle.

Samotna patrze przez okno,
widzę jak liście mokną...
Pomału zanika ziemia,
czy to już czas żeby umierać?

Wiatr czesze moje włosy,
a ja wzywam pomocy.
Uciec chcę jak najdalej,
dotrzeć tam gdzie jest wszystko doskonałe.

Odwracam głowę i widzę słońce,
jest takie ciepłe i gorące.
Dotknąć próbuję go,
może ono uleczy duszę mą.

Parzy mnie bardzo, swymi promieniami...
A ja odchodzę w drugą stronę, by szukać swych marzeń...


A.

3 komentarze:

  1. Łał.
    Cóż, szablon, za przeproszeniem, nie przywitał mnie zbyt entuzjastycznie, więc nie spodziewałam się czegoś dobrego, ale nie ocenia się książki po okładce, więc i bogu po szablonie.
    Całkiem niezły wiersz, kilka rymów, układ wersów w porządku i wszystko nafaszerowane emocjami, jak lubię.
    Wydajesz się bardzo wrażliwą osobą. Bratnią duszą.
    A urzekłaś mnie nazwą konta na Google...
    Pozdrawiam.
    _________________
    Zapraszam do mnie:
    lojalnosc-smierciozercy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń