O ścieżko moja, gdzie podążasz?
Dokąd wiedzie, droga ma?
Za którym zakrętem, wyjście znajdę?
Ile to jeszcze będzie trwać?
Noce pochmurne bywają ciągle, szczególnie ta.
Jasność z ciemnością, na zmianę trwa.
Przeszywają pokój, raz jeden raz dwa.
Zamykam oczy, chcę pędzić w snach,
lecz coś nie pozwala mi spać.
Otwieram je i widzę nieznajomą, smutną twarz.
Spogląda na mnie szarymi oczami,
jakby chciała przekazać coś.
Patrze na nią, chce powiedzieć jej,
jednak sił mi braknie by wydać głos.
Nagle spadam w otchłań, czeluść piekielną,
gdzie wszystko zimne i czarne jest.
Nie widzę nic, przecieram oczy,
i widzę postać tą.
Słyszę jej głos, woła mnie, pragnę iść za nią wnet,
próbuję podnieść się z ziemi tej, jednak coś trzyma mnie.
Wstaję i upadam, ciągle tak,
w końcu z sił opadam myśląc że los zakpił z nas.
Mówi do mnie: "PODNIEŚ SIĘ, MOŻESZ DALEJ SAMA IŚĆ!"
Chcę powiedzieć że nie dam rady wstać, czuję jak unosi mnie,
jednak po chwili opadam, bo coś ciągnie za nogę mą.
Próbuje jeszcze, wiele razy, jednak coś nie pozwala mi odejść.
Opuszcza głowę, widzę jej łzy, odchodzi powoli, zostawiając pył.
Czuję jak kamień jest rzucony w stronę mą, próbuję odepchnąć go,
jego siła jest większa niż ma, powoli opuszczam swą twarz, kolejny już raz.
Naglę budzę się, oddech złapać chcę,
nie wiem czy to na prawdę działo się.
A.
Właśnie w tym wierszu pokazałaś swój talent :)
OdpowiedzUsuńPodoba mi się pojawiający się tu motyw snu.
''Za którym zakrętem, wyjście znajdę?'' sugerując się tym wersem, tą postacią jest śmierć?
http://zmienicswiat.blogspot.com/
dziękuje... najwidoczniej podczas burzy najlepsze myśli przychodzą :p
Usuńnie, tą postacią jest po prostu szczęście które walczy z różnymi przeciwnościami losu;)