Zamknięta cisza w pustym pokoju,
co chwilę woła płaczem żałosnym,
z nadzieją że wejdzie ktoś i uwolni ją.
Smutne są ściany, okna zamglone,
twarz tak radosna, zastygła na moment,
w tym czasie, zgasł jej płomień.
Minuty płyną, podnosi wzrok i widzi to,
co żalem oplata ją.
Wszędzie tak samo, szaro i brudno,
dookoła boleść, wielka przechadza się,
zapominając o tym że lepszy dzień,
może nadejść już dziś.
Opuszcza głowę, czas jest tak zły,
nie chce widzieć tego, co pogarsza jej sny.
W sekundę zapomina o tym,
co dni z uśmiechem witało,
lecz teraz to zabrano,
komu innemu dano.
Czarna cisza nastała,
komu innemu zagrała,
marsz zamilkł na wieki,
z czasem podniesie powieki.
Chwile tak krótko trwają,
i tak szybko mijają...
Pamiętaj, pielęgnuj każdy dzień,
bo może okazać się,
ostatnim szczęśliwym tym.
A.
Pieknie napisane, doceniajmy każda chwile :)
OdpowiedzUsuńKlikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*
ładny wiersz :)
OdpowiedzUsuń